czwartek, 11 października 2018

IGMA Artisan

               
            Witajcie kochani. Dziś będę się chwalić. Kiedy zaczęłam interesować się miniaturami i szperać w internecie w poszukiwaniu ciekawych grup związanych z miniaturami właśnie, znalazłam coś takiego jak IGMA. IGMA to międzynarodowe towarzystwo rzemieślników w miniaturze. Aby otrzymać tytuł IGMA Artisan czyli właśnie ów rzemieślnika, potwierdzony certyfikatem, trzeba trochę się napracować. Tym bardziej więc miło jest mi podzielić się z wami wiadomością, że pod koniec września komisja oceniła moje prace i przyznała mi tytuł Artisan! Nie będę ukrywać, że jestem z siebie bardzo dumna! Ale, żeby post nie był zbyt nudny,to pokażę wam kilka brudnych postarzałych koszyczków, które uplotłam w ostatnim czasie. Chyba właśnie takie koszyi lubię najbardziej, bo mogę je sobie bezkarnie pobrudzić.

Hello everyone! I have a great news for you! And I am really proud I can share it with all the followers of my blog. I passed the evaluation of my wicker pieces and I am now an IGMA Artisan! I can't wait my certificate arrives. I haven't made many new miniatures since my children went back to school but today I want to show you some of my smaller baskets, dirty and weathered. I do like them.



środa, 19 września 2018

Fotel po raz trzeci. One more chair.

  Witajcie kochani! Dzieci poszły do szkoły, mam więc więcej czasu na miniaturki. Dziś pokażę kolejny fotel, tym razem w brązie i kilka koszy na bieliznę, zabawki, poduszki czy cokolwiek innego, co przyjdzie wam do głowy. Co do tego modelu fotela to chyba jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa w kwestii kolorystyki. Może następny będzie szary?

Hello everyone. My children are back to school so I have a little more time for myself and miniatures. Today another chair and some linen baskets. I do like handweaving this model of the chair. I think I will handweave a grey one soon.




środa, 29 sierpnia 2018

Fotel w kolorze kości słoniowej. A chair in ivory.

 
    Witajcie! Kto cieszy się, że nadchodzi koniec wakacji ręka do góry. Osobiście przyznaję, że po ponad dwóch miesiącach spędzonych z moimi dziećmi 24 na 24 godziny zdecydowanie potrzebuję chwili wytchnienia i wyciszenia. I wreszcie będę mogła zabrać się za mój nowy projekt - miniaturową redakcję. Tymczasem pokażę wam fotel, który ostatnio uplotłam. Kształt już wam znany, ale ciekawa byłam jak będzie wyglądał w kolorze kości słoniowej. 

Hello everyone. Are you happy that school year will begin very soon? I admit that after two months with my kids I need a break, a few moments in silence and a cup of hot coffee ( I am not able to drink my coffee hot when my children are at home ).And I will start my new project - a newspaper office. In the meanwhile, a chair in ivory that I handwove last week.



poniedziałek, 20 sierpnia 2018

I po urlopie. Back to handweaving.

            Witajcie kochani! Trochę mnie tu nie było, ale sami wiecie jak to jest w wakacje... urlopowe wyjazdy, dzieci w domu, morze, basen... Mnie również udało się wyjechać, a właściwie polecieć, na urlop w moje rodzinne strony. No, ale jestem już i wróciłam do plecenia. Tymczasem jednak pokażę wam moje uplotki sprzed wyjazdu.

Hello everyone! I haven't been here for a while but I am sure you know how it is to have kids at home during holidays... sea, swimming pool, short excursions... I managed to visit my parents, too, but now I am back to handweaving. However, today I will show you some baskets I made before my holiday break.




środa, 25 lipca 2018

Mebelki do redakcji. Some pieces of furniture.

        
         Witajcie kochani! Kiedy, kilka dni temu, przeglądałam internet w poszukiwaniu mini materiałów do drukowania wpadłam na pewien kolaż wykonany ze stron starych gazet. I od razu wiedziałam, że nie mogę przejśc obok niego obojętnie. Moja gorąca miłość do ów kolażu zaowocowała mebelkami ozdobionymi techniką decoupagu - szfka z wysuwanymi szufladami, stolik z podwójnym, zdejmowanym blatem (sama siebie zaskoczyłam tym pomysłem ha ha ) oraz parawan . Będę nieskromna... Kocham je i nikomu nie oddam! Mebelki staną w miniaturowej redakcji, którą mam w planach już przynajmniej od roku... Tylko ciągle brakuje mi czasu na jej zbudowanie.

Hello again! When, a few days ago, I was searching for mini printables to make some vintage magazines I found a vintage collage. I fell in love with it at first sight and I exactly knew how I wanted to use it. Here you have a vanity screen, a table with removable countertop and a chest of drawers. I won't be modest... but I do like them! 





sobota, 21 lipca 2018

Kosze to wiktoriańskiej łazienki. Victorian bathroom baskets.

                   
                  Witajcie kochani! Dziś przychodzę do was z kuferkami, które zrobiłam dla siebie. Mieszkają już w łazience wiktoriańskiego domku. Początkowo powstać miał tylko jeden, duży kufer na bieliznę, ale... ale jak to u mnie bywa poszło taśmowo... No i powstała taka wiktoriańska, przybrudzona gromadka. Obiecuję, że kiedyś pokażę wam też zdjęcia kuferków w łazience, ale póki co nie jestem w stanie zrobić zdjęć. Jak tylko otworzę domek pewne malutkie rączki chcą mi pomagać w sesji i robią "porządek" w domkowych pokojach. Muszę poczekać, aż zacznie się nowy rok przedszkolny.

Hello everyone! Today some new baskets. Again! I made them for me an dthey already live in my Victorian bathroom. At the beginning I wanted just one big linen chest but... I couldn't resist and I made some friends for him, too. It's just me :-) I will show you some photos of the baskets in my bathroom, too, but I need to wait till the new school year begins. I am not able to make any photos of my dollhouse now as there are some small naughty hands that make a lot of movement in the house every time I try to open it.





czwartek, 12 lipca 2018

Vincent i jego walizki. Vincent and his suitcases.



    Dziś kochani pokażę wam drugiego z lalków, który dotarł do mnie niedawno. Vincent, były korespondent wojenny, który wiele przeżył i postanowił osiedlić się w spokojniejszym miejscu. Vincent został przemalowany przez Urszulę Cz. Nardello. Perukę i ubrania uszyłam natomiast ja. Vincent dostał także dwie walizki, w których trzyma swoje skarby i posadę dziennikarza w małej redakcji lokalnej gazety w Dollsville.

Hello! Today the second of my two new male dolls. He's been repainted by Urszula Cz. Nardello, too. The wig and clothes have been sewn by me. Vincent got two old leather suitcases, too. He keeps his belongings inside. He's got a job, too. He will be a journalist in a local newspaper in Dollsville in our Secter Heidi Ott Doll's life group on Facebook.






A na koniec cała moja czwóreczka, ubrana przeze mnie, przemaowana przez Ulę. 
And here you have all my male dolls, repainted by me, got dressed by me.





piątek, 6 lipca 2018

Kosze na bieliznę. Linen baskets.


        Kochani! Ostatnio wspominałam wam o koszyczkach na bieliznę, które uplotłam niedawno. Pomysł na nie zaczerpnęłam ze zdjęcia pełnowymiarowego kosza, na które natknęłam się w internecie. Kosze nowoczesne, proste, ale jednocześnie cieszące oko. Przyznam, że sama chciałabym taki mieć w łazience.





Hello! I mentioned in my last post that I had handwoven some new linen baskets. Today I want to show them to you. The idea came from a photo of a real size basket I saw in the internet. They are modern, simple but interesting. I admit I would love to have a basket like that in my full size bathroom.





piątek, 29 czerwca 2018

Kaj

             Dzisiejszy post miał być o kolorowych koszykach na bieliznę, ale... ale postanowiłam, że koszyki mogą poczekać, a on nie! Dotarł do mnie dwa dni temu i od razu skradł moje serce! Przedstawiam wam Kaja. Kaj to kolejny repaint Urszuli Cz. Nardello, która bardzo cierpliwie znosi moje prośby i marudzenia i wyczarowuje takie oto cuda. W mojej wizji Kaj miał mieć długie kręcone włosy, ale same przyznacie, że w krótkiej czuprynie wygląda cudownie! Peruka też od Urszuli, odzienie uszyte przeze mnie. Nie wiem, czy kiedyś wam wspominałam, ale na Facebboku istnieje grupa o nazwie Heidi Ott Dolls' Secret Life. Gdyby ktoś chciał poznać sekretne życie moich lalek to serdecznie zapraszam :-)

Today I wanted to show you some new linen baskets but... I decided that they could wait... and he couldn't! I received him to days ago and I've fallen in love. Meet Kaj, a new repaint of Heidi Ott male doll. Repaint made by Urszula Cz. Nardello, she is very very patient with me, my "visions" and requests and I do love her work and skills! By the way, if you want to meet my other dolls there is a group on Facebook, Heidi Ott Dolls' Secret Life. Feel invited to visit us!





czwartek, 14 czerwca 2018

Miętowe łóżko. A mint bed.


         Kochani! Ostatnio niewiele mam czasu na siedzenie przed komputerem, więc i tutaj nic nie pisałam. Trzeba  jednak nadrobić zaległości. Pokażę wam dziś miętowe łóżko, o którym wspominałam. Było przy nim sporo pracy i oczywiście nie wyszło mi takie jak je sobie wymyśliłam, ale myślę, że zamysł co do łóżka dla księżniczki na ziarnku grochu udało mi się zrealizować. Tylko na stos materacy nie starczyło mi już czasu... może kiedyś nadrobię. Pochwalę się wam też, że w najnowszym numerze Dolls House World Magazine znalazł się artykuł o mnie i o moich plecionkach. Niestety nie mogę wkleić jego treści, bo to niezgodne z regulaminem gazety, ale myślę, że osoby śledzące mój blog wiedzą o mnie wszystko to, co napisano w artykule. No i jeszcze jedno. W jednym z komentarzy pod poprzednim postem zapytano mnie co dzieje się w wiktoriańskim domku. Wstyd się przyznać, ale nie dzieje się NIC. Często otwieram go na kilka minut, popatrzę, poprzestawiam lalki i zamykam. O remoncie nie ma nawet mowy, bo nie wiedziałabym od czego zacząć, więc zostanie tak jak jest, ze wszystkimi niedoskonałościami. Czasem dokupię jakiś drobiazg, dodam obrazek i tyle. Jak tylko znajdę czas to zrobię zdjęcia, żebyście mogli zobaczyć co przybyło.


                  Hello everyone! I haven't been here for a while. I've had a lot to do with my children and commissions. However, today I would like to show you my mint bed that I mentioned in one of my previous posts. I wanted it to resemble, at least a little bit, a bed for a princess from The Princess and the pea. I know ... there is only one mattress... I haven't had enough time to make more. But I do hope I will compensate in the future. Another thing I wanted to share with you is my happiness for an article about me that you can find in the recent issue of Dolls House World Magazine. It was a real surprise as I was informed about it a week before the magazine was printed!







wtorek, 22 maja 2018

Kołyska. A cradle.

     

          Kochani! Ostatnio pisałam wam, że po głowie chodzi mi miętowe łóżeczko. Chodziło, chodziło, aż wychodziło swoje! I to nie jedno, a dwa. Duże łóżko jeszcze się plecie, bo jakoś mozolnie mi to idzie, ale udało mi się upleść maluszka. Nie jest to łóżko a kołyska, bo jak to u mnie czsto bywa pnowe pomysły biorą górę nad planami. I to jest chyba najfajniejsze w moim pleceniu... gdy plotę dla siebie i zaczynam pleść nigdy tak naprawdę nie wiem co z tego wyjdzie. Czasem zamiast kosza wyjdzie mi stolik a czasem zamiast kufra kanapa, tym razem wyszła mi kołyska.

Hello everyone! In my last entry I wrote that I was thinking about handweaving a bed in mint. I actually did it. Well, a big bed is still "under construction" but ,in the meantime, I made a... cradle. It is quite normal when I work for myself, I start handweaving a linen basket and I finish with a table, I start a chest and I finish with a sofa, last week I wanted a bed and I finished with a cradle. Not so bad this time, at least my doll will have a place to sleep.