poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Kosze wyściełane materiałem. Upholstered baskets.

               Nie napiszę niczego odkrywczego, ale ostatnio czas płynie mi zbyt szybko. Na szczęście bielenie mieszkania zakończone i wreszcie mogę odetchnąć. A co do bieli... ostatnio mało jej było w moich plecionkach. Nadrobiłam... Przy okazji realizacji zamówienia na białe kosze na bieliznę zafarbowałam więcej nici i uplotłam kosze wyściełane materiałem. Wyszły całkiem uroczo jak na pierwszy raz, chociaż według mnie bardziej niż na bieliznę nadają się do przechowywania zabawek w pokoiku dziecięcym.

Well, I won't write anuthing new but time runs too fast lately. Fortunately, we've finished painting our fral white and I can slow down now. As far as white colour is concerned... I got an order for two white linen baskets. I hand-dyed more thread than needed and I handwove two more baskets. They are upholstered with pink fabrics inside. I do like them but I think they are more suitable as toys baskets than linen baskets.



czwartek, 3 sierpnia 2017

Gołebi po raz drugi... Pigeon brown again

                    Mąż w domu, na urlopie... a żona plecie... No prawie, bo mąż domaga się spacerów, wyjazdów w góry i nad morze. Dobrze, że i tu i tu mamy blisko. W każdym razie znowu udało mi się upleść kilka koszyków w moim ulubionym ostatnio gołębim brązie. To bardzo wdzięczny kolor, bardzo naturalny i pasujący do każdego wnętrza i aranżacji... O proszę! Greta właśnie wychyliła się ze szklarenki i krzyczy, że chciałaby kosz z siedziskiem... w gołębim brązie... Najpierw zielony fotel, potem fioletowy, kanapa, ateraz kosz... Wiecznie czegoś chce...Ale z drugiej strony, taki kosz w naturalnym brązie... chyba jej nie odmówie...

Back to baskets again. My husband is at home enjoying his holiday from work and playing with children so I have more time for me. Well, not as much time as I would like to have but it's always better than nothing! I have managed to handweave some new baskets in pigeon brown. Yes, I am in love with this colour! It is so natural that suit all types of rooms and arrangements. Well, well, Greta has just asked me for a chest... first an armchair, than another one, then a sofa and now a chest... She's really demanding... but a chest in pigeon brown... I think I will fulfill her wish...




poniedziałek, 31 lipca 2017

Artykuł w American Miniaturist. An article about me!

        Kochani, tym razem nie będzie o nowych miniaturkach, dziś będzie o artykule w gazecie... artykule o mnie. Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam, ale czasopismo American Miniaturist zadedykowało mi całe pięć stron w sierpniowym numerze. Dziś rano dotarł do mnie mój własny papierowy egzemplarz, więc musiałam podzielić się z wami moją radością!

     This time no new miniatures... Today I wanted to share with you my happiness! This morning I got my own paper version of American Miniaturist (No 172, August) where you can find a feature article about me! Five pages! I am not sure I deserve it but I am soooooooooooooooooooo excited! 




poniedziałek, 24 lipca 2017

Półka do szklarenki. A ladder shelf

          Ostatnio niewiele mam czasu na miniatury. Wiadomo... wakacje,  dzieci w domu, więcej obowiązków, wyjazdów. Chwilowo zrobiłam przerwę w pleceniu i wróciłam do mojej mini szklarenki. Ciągle coś w niej zmieniam, przestawiam. Tym razem przyszło mi do głowy zrobić półkę na drobiazgi, na nasiona, dzbanek, książkę o ogrodnictwie. Półeczka prosta, na zasadzie drabinki, wykonałam ją z cienkich listewek, tektury i patyczków do szaszłyków, trochę przetarłam , postarzyłam... no i jest.

I haven't gotten a lot of time for miniatures since holidays started. Children at home, more walks, games, seaside trips. However, I managed to make a new shelf to my greenhouse, a simple one, similar to a ladder. I thought it would be useful... Some thin pieces of plywood, some cardboard and shish kebab skewers and... here it is.




piątek, 7 lipca 2017

Dziwny odcień beżu. A strange shade of beige.

       
         Kilka tygodni temu zakupiłam akryl w nowym tajemniczo brzmiącym kolorze... gołąb turkot. Kolor  trudny do określenia, bo ani szary ani brązowy. Powiedziałabym, że to taki dziwny beż. Nie od razu zapałałam gorącym uczuciem do ów beżu, bo nie bardzo wiedziałam jak go podejść. Zrobiłam sporo prób, wybariałam nici białe, kremowe, brązowe, uplotłam kilka maleństw, kilka większych koszy na bieliznę... Ostatecznie pokochałam szaleńczo... chyba z zajemnością...

Some weeks ago I bought a new acrylic paint. I bought it mostly because of its mysterious name - a  pigeon brown. The colour was quite unusual, something between grey and brown... a strange shade of beige I would say. I needed some time to work it out. I tried to hand dye different colours of threads and check how they "behave" with the beige. I made some small baskets and some linen baskets.... Now I can write it... I absolutely adore this strange pigeon beige! What do you think?






niedziela, 25 czerwca 2017

Trio do oranżerii. An orangery trio.


     Był sobie pewnego razu  szary kufer. Stał samotnie w kącie pustego pokoju i cicho popłakiwał... brakowało mu towarzystwa. Marudził, narzekał, a to, że się nudzi a to, że nie ma  kim pogawędzić. Na nic zdawały się zaloty i zaczepki ze strony kota, mebel popadał w coraz większy smutek. Cóż było robić, żeby uszczęśliwić ów smutny kuferek? Doplotłam mu przyjaciół... kanapę i fotel. Teraz stanowią wesoły komplecik.

Once upon a time there was a grey chest. It felt very lonely and sad placed in a corner of an empty room. He longed for a companion. He was bored and wanted somebody to talk to. My dollhouse cat tried to cheer the chest up but he failed... What was I supposed to do? I made him two friends... a sofa and an armchair. The chest doesn't feel abandoned anymore. Don't they look nice together?



niedziela, 11 czerwca 2017

Patery. Cake stands

        
      Kto z was nie lubi słodyczy? Ja uwielbiam! Zwłaszcza wszelkiego rodzaju babeczki. Muszą być smaczne, aromatyczne i oczywiście ładnie podane. Kilka dni temu przyszedł mi do głowy pomysł na plecioną paterę. Przyznam, że dopiero po wypleceniu zaczęłam szukać takowych w internecie, aby sprawdzić, czy to tylko wytwór mojej wyobraźni, czy też istnieją naprawdę, bo osobiście się z nimi nigdy nie spotkałam. Otóż istnieją! Moja jest biała i udekorowana cudownymi słodkościami od Valentiny z PinkCute Sugar Miniatures. Przyznacie, że aż ślinka cieknie...

Is there anyone who doesn't like sweets among you? I love sweets!!! Most of all cupcakes! They must be tasty, aromatic and nicely served. A few day ago an idea crossed my mind to handweave a cake stand. I admit that when it was already made I went to do some internet research whether they really exist or not. I had never seen any of them personally. Mine is white and decorated with fantastic sweets made by Valentina from PinkCute Sugar Miniatures. They really make my mouth water...




piątek, 2 czerwca 2017

Kufer z zaokrąglonym wiekiem. A chest with a curved lid.

         
        O kufrze z zaokrąglonym wiekiem myślałam już od dawna, ale nie bardzo wiedziałam jak się do niego zabrać. Któregoś dnia, w sklepie ze starociami, natrafiłam na pełnowymiarowy kufer tego typu. Przestudiowałam go dokładnie, zrobiłam kilka zdjęć , a potem spróbowałam! W kolorze szarym, przybrudzonym, wymieszanym przeze mnie. Zapięcia z pasów, jakoś nie bardzo pasowały mi do niego kołeczki. Będę nieskromna, ale przyznaję... kocham ten kuferek!

I had thought about a chest with a curved lid for a long time. However, I hadn't had any idea how to make the lid. One day I saw a chest like that in a second hand shop. I studied it, took some photographs and then I tried to make one in miniature. It is grey, a little bit dirty and so wonderfully old-fashioned. I won't be modest but I must say that I love this chest!



wtorek, 23 maja 2017

Tace z pokrywą. Trays with lids


                   Wiosna, przyjemne ciepełko, słońce, leniwe popołudnia i pikniki na świeżym powietrzu... Same przyjemności a do tego... muchy!!! Nienawidzę much i innych latających stworzeń, które z uporem maniaka siadają na jedzeniu. Niedawno, w jednym ze sklepów z artykułami dla domu,  natknęłam się na wiklinową tacę z pokrywą w kształcie kopuły. Może niezbyt elegancka, ale na potrzeby letnich posiłków w ogrodzie wręcz niezbędna. Pomysł oczywiście zminiaturyzowałam. Lalki zadowolone... i mucha nie siada.

              Spring, warm sunny weather, lazy afternoons, fresh air and picnics. A lot of fun and joy and... flies! I hate flies and other insects that enjoy sitting on my food. A few days ago I saw a tray with a lid in one of my favourite shops. It was not very elegant but perfect for outdoor dinners. I decided to miniaturize it and here it is... 




piątek, 12 maja 2017

Nowoczesne fotele. Modern armchairs


          Z miniaturową nowoczesnością do tej pory niewiele miałam do czynienia. Do czasu, gdy kupiłam Gretę...  Marzyła mi się chociaż jedna współcześnie stylizowana lalka. Miała ona grzecznie stać w szklarence wśród kwiatków i cieszyć moje oczy... Tymczasem Greta ani myśli stać posłusznie w miejscu... Panoszy się to maleństwo po mojej sypialni i co rusz domaga się czegoś nowego. Najpierw chciała ubrania, potem akcesoria. Niedawno zaczęła też narzekać, że drewniane krzesło w szklarni to nie w jej stylu, że ją uwiera i że ona coś nowoczesnego chce... najlepiej fotel. Żeby przestała marudzić uplotłam jej ten fotel, właściwie dwa i kazałam wybrać, który bardziej odpowiada jej gustom. Jak myślicie, który wybrała?


                       Before I bought Greta I had made few modern miniatures. My dollhouse is Victorian, my old curiosity shop is Victorian... but Greta has changed everything. I wanted one modern doll to keep it in my green house. She was supposed to stay there calm and patient and I was supposed to feast my eyes on her. However, she doesn't like my plan at all... She's been tormenting me and asking for new things. First clothes, then accessories... A few days ago she started complaining about the chair in the greenhouse. It is not in her stile, she said, it is not comfortable at all and... it is not modern. She asked for something more modern than a wooden chair and added that n armchair would be the best! Well, I had enough of her bad mood so I handwove two armchairs and told her to choose the one that she likes more. What do you think? Which one did she choose?




czwartek, 4 maja 2017

Torba plażowa - tutorial. A beach bag tutorial.

                   
             Zbliża się lato. W sklepowych witrynach widać już manekiny w strojach kąpielowych. Może pogoda nie do końca jeszcze sprzyja plażowaniu, ale warto już zacząć przygotowania do sezonu. Jedna z moich lalek zażyczyła sobie torby plażowej. Jako, że czasem lubię oderwać się od plecenia i zrobić coś innego, z chęcią zasiadłam do zrobienia ów torby. Robi się ją bardzo szybko i łatwo, bo jest częściowo klejona. Niestety w tak małej skali widoczne przeszycia wyglądają na gigantyczne, dlatego tym razem oprócz igły i nitki użyłam kleju właśnie. Może i wam przyjdzie ochota na torbę w miniaturze. 

                  The beach season is coming! We can already admire beach costumes in a lot of shop windows.  Maybe the weather is not good enough to go sunbathing yet but we can start preparing ourselves and our dolls for summer. One of my dolls asked me for a beach bag. I do like creating different types of miniatures, not only handweaving baskets, so I made the bag with pleasure. The bag is really easy to make as it is mostly glued. Please, feel free to use my tutorial to make a bag for you!


Przygotowujemy odpowiedniej wielkości kawałki materiału.
Prepare pieces of fabrics like in the photo.









Wszystkie kawałki materiału zaginamy jak na zdjęciu i podklejamy pod spód ok. 5 mm. W mniejszych kawałkach materiału zaginamy dłuższe brzegi, a w dłuższym kawałku zaginamy węższe brzegi. Materiał na rączki smarujemy klejem i składamy na pół.

Put a little amount of glue on the wider edges of the smaller pieces and on the narrower edges of the larger piece and fold them like in the photo. Prepare handles folding the stripes in the middle and glueing the two sides together.




Na większy kawałek materiału naklejamy rączki ( na widocznych zagięciach) a następnie mniejsze kawałki materiału. Ważne by poszczególne kawałki materiału sklejony były podklejonymi brzegami do siebie.

Glue the handles on the edges of the bigger piece of fabrics ( on the folding) and then glue the smaller pieces on the bigger piece like in the photo.








Składamy całość właściwą stroną do środka i zszywamy jak na zdjęciach. Następnie odwracamy torbę na prawą stronę. Możemy przyozdobić według uznania.
 Fold the "bag" with the right side inside and sew the edges like in the photos. Swivel the bag inside out.




I torba gotowa. And the bag is ready.





piątek, 21 kwietnia 2017

Łóżeczka trzy (Three cradles)

         
           Ostatnio tworzę trochę bez ładu i składu... teczka, torebka, kolorowa skrzynka, niedokończone drzewko pomarańczowe... Nie będę ich póki co pokazywać, poczekam, aż nazbiera mi się więcej drobiazgów, żeby na zdjęciach nie było pusto. Napiszę wam tymczasem o pewnym projekcie, który sobie wymyśliłam. Bardzo lubię stawiać przed sobą wyzwania. Często się potem zadręczam, obiecuję sobie, że to pierwszy i ostatni raz, że kolejny taki pomysł od razu wyląduje w szufladzie... a potem siadam i działam. Tym razem chodzi o dziecinne łóżeczka. Ich wykonanie to żmudna i powolna dłubanina, ale efekt końcowy, moim zdaniem,  jest jej wart. Jakiś czas temu pomyślałam, że chciałabym zrobić kolekcję łóżeczek, pięć sztuk, po to, żeby je razem sfotografować. Mam już trzy - w kolorze kości słoniowej, w jasnym brązie i w kolorze czekolady. Kolejne będzie białe. Brakuje mi jednak pomysłu na piąte łóżeczko. Miętowe? Biszkoptowe? Szare? Kto podpowie?

Recently, I have been creating everything and nothing... a bag, a crate, an orange tree ( that I haven't finished yet and I probably won't). I won't show my miniature mess to you. What I am going to show you today is my newest project. I do like challenges. Sometimes I plan to do something. Shortly afterwards I usually complain and promise myself that such an idea won't come to my mind again but ...then I just sit down and create... This time it is about the cradles. Making them takes me a lot of time but in my opinion they are worth every second I spend handweaving them. Some time ago I decided to make a collection of cradles in different colours, five pieces,  just to take a photograph of all of them together. I have handwoven three so far - an ivory one, a light brown one and a chocolate brown one. The next one will be white. I still have no idea what colur the last one should be. Mint? Biscuit brown? Grey?