niedziela, 12 stycznia 2014

Terrarium. The Wardian cases.


        Ostatnio cały swój wolny czas spędzam na produkcji dachówek. Pierwsze efekty już widać, daszek nad drzwiami oraz daszek nad oknem zostały pokryte. Teraz czas na drugi daszek nad oknem a potem na dach główny, który będzie sporym wyzwaniem. Zanim jednak się za niego zabiorę postanowiłam zrobić trzy okna dachowe, a dopiero potem położyć dachówkę. W między czasie muszę jeszcze zagłębić się w temat wiktoriańskich dachów i wymyślić sposób wykończenia krawędzi i boków. Pracy całkiem sporo. Żeby jednak za bardzo was nie zanudzać pokażę wam inny z moich miniaturowych projektów - terrarium.

        W pewnym momencie podczas rozkwitu epoki wiktoriańskiej mieszkańcy miast zapragnęli zieleni w swoich domach. Wiecie już, że wiktoriańskie miasta były bardzo zadymione, brudne, zatłoczone i ciężko było o przydomowe ogródki. Do tego kobiety, szczególnie te młodsze znalazły sobie nowe hobby - zbieranie i zasuszanie paproci. Wymyślono więc prototyp domowego terrarium, w którym, pod szklaną kopułą sadzono małe roślinki, często właśnie paprocie, by w ten sposób móc cieszyć się zielenią nawet w zimę. Terraria różniły się rozmiarami i kształtami, począwszy od tych małych, z jedną roślinką, do tych, które zajmowały całe pomieszczenia. Używano ich także do transportowania roślin, także za granicę. Czasem łączono razem terrarium i akwarium.

         Moje terraria są niewielkich rozmiarów i znajdują się w nich paprocie. Terraria wykonane są z monet, pokrywek od dezodorantów, śrubek i pasty Opla. Jako liści paproci użyłam zasuszonych i zakonserwowanych klejem winylowym listków drzewa mimozy. Mam w planie zbudowanie dużego terrarium, które zagości w korytarzu na trzecim piętrze. Ale to dopiero po skończeniu prac nad dachem.


              Recently I have been spending all my free time creating roof tiles. The first effects are visible, the small roof over the front door and one roof over the bay window are covered with tiles. Now I must finish the second window roof and then ... the biggest challenge - the main roof. However, before I start covering the main roof with the tiles I am going to make three roof windows. In the meantime, I should look for some more specific information about the Victorian roofs and find the way to finish the edges. There is a lot of work to do. Anyway, I don't want to bore you with the roof and I will show you one of my other small projects - the wardian cases.
               
During the Victorian era, in a certain moment, the inhabitants of the great cities longed for some greenery in their houses. As you already know,  Victorian cities were full of smoke, dirty, crowdy and it was really hard to have a nice garden next to the house. Moreover, women, especially those younger ones, invented a new hobby - collecting ferns. As the result a prototype of terrarium, so called wardian case, was constructed. Under a glass dome plants, frequently ferns, were kept. It gave an opportunity to enjoy the real living plants and flowers even in winter. The wardian cases had different shapes and sizes - from small ones with one plant only to great glass constructions that occupied whole rooms. They were used to transport plants, even abroad, too. Sometimes terrarium and fish tanks were joined together.

  

               My wardian cases are very small and there are ferns inside. The cases are made of coins, deodorant bottle taps, screws and Opla paste. As the fern leaves I used the mimosa leaves, dried and "conserved" with Vinilic glue. In the future I am going to make a big terrarium That is going to occypy the corridor on the third floor. But first I must finish the roof.


1 komentarz:

  1. Świetny pomysł! Terraria wyglądają niezwykle elegancko :)

    OdpowiedzUsuń