niedziela, 7 stycznia 2018

Zielona kanapa. A green sofa

            Pisałam wam już kiedyś, że czasem nawiedzają mnie tak zwane  "brzęczące" pomysły? Takie głośne, namolne jak muchy, które krążą mi w głowie i hałasują.  I chcą jak najszybciej wyjść na wolność.. Kolejny z takich właśnie pomysłów naszedł mnie w zeszłym tygodniu... Męczył mnie tak  bardzo, że musiałam odstawić wszystko inne w kąt i uwolnić go na światło dzienne. No i przybrał taką postać...

             Do you sometimes have "buzzing" ideas? I call them "buzzing" because they are like noisy flies that want to get out of my head at once! They make a lot of noice and I am not able to concentrate on other things. One of such ideas came to my mind last week. It was importunating me so much that I had to stop what I was doing and let it out of my head. Here it is how it looks like now...




9 komentarzy:

  1. Znam, znam. Ale takie pomysły przynajmniej "same się robią" - jakoś tak gładko praca idzie. :)
    Kanapa jest cudowna. Każdy detal, kolor - idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawda! Jakos tak sprawniej sie je robi.

      Usuń
  2. Admirable!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Hugs Sigrid

    OdpowiedzUsuń
  3. Great for a joke, just beautiful, I love such things :)

    OdpowiedzUsuń