czwartek, 3 września 2015

"Wiklinowe" koszyki. "Wicker" baskets.

         
 Kocham wiklinowe koszyki. Mam ich w domu mnóstwo, szczególnie w kuchni. Trzymam w nich owoce, warzywa,  świeży i pachnący chleb. Dają mi poczucie przytulności. Może to dlatego, że jako niemowlę, zamiast w łóżeczku spałam w wielkim wiklinowym koszu. A skoro tak bardzo je lubię, to nie mogło zabraknąć ich  w domku dla lalek. Po wielu próbach udało mi się upleść trzy sztuki. Wiklinowe tylko z nazwy, bo tak naprawdę zrobione są ze sznurka i drucika. Niby nic trudnego, a tak długo się nad nimi głowiłam...
          Kucharka od razu przywłaszczyła sobie dwa z nich i poszła na zakupy. Ciekawe tylko jakim cudem udało jej się kupić świeże warzywa w sklepie ze starociami...



I adore wicker baskets. I have a lot of them in my house, especially in the kitchen. I store fruit, vegetables and fresh bread in them. They make me feel comfortably. Maybe because as a newborn I didn't sleep in a cot but in a huge wicker basket. Because I like the basket so much they surely couldn't be missing in the dollhouse. After many attempts I finally managed to weave three of them. They are not made of wicker but of thread and wires. Nothing difficult but it took me a lot of time to excogitate the right method...
         The cook immediately appropriated of two baskets and went shopping. I still can't understand how she managed to but fresh vegetables in the old curiosity shop...








5 komentarzy: