wtorek, 8 stycznia 2019

Torebki. Bags.

     
         Witajcie kochani! Okres Bożego Narodzenia dobiegł końca, ferie świąteczne się skończyły, moje dzieci wróciły do szkoły, a ja odzyskałam spokój w domu i dostęp do komputera. Dziś chciałam pokazać wam nad czym pracowałam, kiedy mnie tutaj nie było, czyli plecione torby na zakupy. To pierwszy z wzorów, które wymyśliłam na tegoroczne targi. Co o nich myślicie? Kolejne wzory już się plotą.

Hello everyone! Christmas holidays ended, my children went back to school and I can finally use my computer without being disturbed. Today I want to show you some of my new bags I am going to take to Milan in February. What do you think about this design?


Przy okazji pokażę wam też ile koszyczków w najmniejszym rozmiarze udało mi się upleść przez ostatnie kilka miesięcy. One również pojadą ze mną do Mediolanu.

And my smallest baskets that I have handwoven for the last few months. I will take them to the miniature show, too.



niedziela, 9 grudnia 2018

Gruszki. Pears.

   
         Witajcie kochani, w ostatnim czasie proza życia i choroby domowników przyhamowały nieco moje plecionkarskie poczynania. Grypa, zapalenie oskrzeli i inne dziwne bakterie i wirusy, które dzieci łapią w przedszkolu nie omineły i nas. Nie byłabym jednak sobą, gdybym tak zupełnie odcięła się od moich koszyczków. Wieczorami udało mi się upleść kilka maluszkow i ulepić kilka gruszek. Wiem, że zaczął się już sezon na bombki i choinki, ale mnie bardziej ciągnie do ogrodu niż pod świąteczne drzewko.

Hello everyone! Are you all well? My children are not ( You surely know that school and kindergarten are ideal places to get flu or some strange kind of viruses) and that's why I haven't had a lot of free time since my last entry. However, last week I managed to handweave some little baskets and yesterday I finished working with my mini pears. I know it's Christmas season but I miss summer a lot!




czwartek, 15 listopada 2018

Kojec. A baby bed.

          
           Witajcie kochani. Co prawda z pieluch i niemowlęcych ubranek już się wygrzebałam, ale dziecinne mebelki nadal bardzo mi się podobają. Nie sposób tego nie zauważyć, po moich ostatnich kołyskowych szaleństwach. Tymczasem... to jeszcze nie koniec. Tym razem postanowiłam sprawić moim lalkom łóżeczko - kojec, który dostrzegam w jednym z magazynów o wystroju wnętrz. Tylko co do koloru i wzoru na poduszkam nie mogę się zdecydować...

Hello everyone! Do you like furniture for children? I do! I am sure you've already noticed that! However, I haven't said the last word yet...That's why some time ago I decided to make another baby bed, inspired by a photo in one of popular magazines. I just can't make my mind about the colour of the pillows.





niedziela, 11 listopada 2018

Grzybki. Mushrooms.


   Witajcie kochani! Lubicie grzyby? Ja kocham! A jeszcze bardziej uwielbiam las i jego zapach. Sezon na grzyby dobiega już końca więc na pocieszenie ulepiłam sobie kilka grzybków. Jaki to gatunek nie wiem, miały być brzozaki... Tak czy inaczej jadalne nie są, mogą utknąć między zębami :-D

   Hello everyone! I love picking up mushrooms! And I love eating them, too. The mushroom season is almost finished so I decided to make me some mushrooms in miniature.





niedziela, 21 października 2018

Kołyski. Cradles.

     
     Witajcie kochani! Niedawno natknęłam się w internecie na pewne obrazy, przedstawiające życie kilka wieków temu. Obrazy, które bardzo mnie zainspirowały... Dlaczego? Przyjrzyjcie się i sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Wynikiem ów inspiracji jest zestaw kołysek nad którymi ostatnio pracowałam. Powstały trzy, ale przyznam. że po głowie chodzą mi kolejne.

Hello everyone! Some time ago I saw some paintings in the internet, paintings showing life in past eras. I got very inspired by them. Why? Just take a look at them! And look what came out of that inspiration... A set of cradles. 












czwartek, 11 października 2018

IGMA Artisan

               
            Witajcie kochani. Dziś będę się chwalić. Kiedy zaczęłam interesować się miniaturami i szperać w internecie w poszukiwaniu ciekawych grup związanych z miniaturami właśnie, znalazłam coś takiego jak IGMA. IGMA to międzynarodowe towarzystwo rzemieślników w miniaturze. Aby otrzymać tytuł IGMA Artisan czyli właśnie ów rzemieślnika, potwierdzony certyfikatem, trzeba trochę się napracować. Tym bardziej więc miło jest mi podzielić się z wami wiadomością, że pod koniec września komisja oceniła moje prace i przyznała mi tytuł Artisan! Nie będę ukrywać, że jestem z siebie bardzo dumna! Ale, żeby post nie był zbyt nudny,to pokażę wam kilka brudnych postarzałych koszyczków, które uplotłam w ostatnim czasie. Chyba właśnie takie koszyi lubię najbardziej, bo mogę je sobie bezkarnie pobrudzić.

Hello everyone! I have a great news for you! And I am really proud I can share it with all the followers of my blog. I passed the evaluation of my wicker pieces and I am now an IGMA Artisan! I can't wait my certificate arrives. I haven't made many new miniatures since my children went back to school but today I want to show you some of my smaller baskets, dirty and weathered. I do like them.



środa, 19 września 2018

Fotel po raz trzeci. One more chair.

  Witajcie kochani! Dzieci poszły do szkoły, mam więc więcej czasu na miniaturki. Dziś pokażę kolejny fotel, tym razem w brązie i kilka koszy na bieliznę, zabawki, poduszki czy cokolwiek innego, co przyjdzie wam do głowy. Co do tego modelu fotela to chyba jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa w kwestii kolorystyki. Może następny będzie szary?

Hello everyone. My children are back to school so I have a little more time for myself and miniatures. Today another chair and some linen baskets. I do like handweaving this model of the chair. I think I will handweave a grey one soon.




środa, 29 sierpnia 2018

Fotel w kolorze kości słoniowej. A chair in ivory.

 
    Witajcie! Kto cieszy się, że nadchodzi koniec wakacji ręka do góry. Osobiście przyznaję, że po ponad dwóch miesiącach spędzonych z moimi dziećmi 24 na 24 godziny zdecydowanie potrzebuję chwili wytchnienia i wyciszenia. I wreszcie będę mogła zabrać się za mój nowy projekt - miniaturową redakcję. Tymczasem pokażę wam fotel, który ostatnio uplotłam. Kształt już wam znany, ale ciekawa byłam jak będzie wyglądał w kolorze kości słoniowej. 

Hello everyone. Are you happy that school year will begin very soon? I admit that after two months with my kids I need a break, a few moments in silence and a cup of hot coffee ( I am not able to drink my coffee hot when my children are at home ).And I will start my new project - a newspaper office. In the meanwhile, a chair in ivory that I handwove last week.



poniedziałek, 20 sierpnia 2018

I po urlopie. Back to handweaving.

            Witajcie kochani! Trochę mnie tu nie było, ale sami wiecie jak to jest w wakacje... urlopowe wyjazdy, dzieci w domu, morze, basen... Mnie również udało się wyjechać, a właściwie polecieć, na urlop w moje rodzinne strony. No, ale jestem już i wróciłam do plecenia. Tymczasem jednak pokażę wam moje uplotki sprzed wyjazdu.

Hello everyone! I haven't been here for a while but I am sure you know how it is to have kids at home during holidays... sea, swimming pool, short excursions... I managed to visit my parents, too, but now I am back to handweaving. However, today I will show you some baskets I made before my holiday break.




środa, 25 lipca 2018

Mebelki do redakcji. Some pieces of furniture.

        
         Witajcie kochani! Kiedy, kilka dni temu, przeglądałam internet w poszukiwaniu mini materiałów do drukowania wpadłam na pewien kolaż wykonany ze stron starych gazet. I od razu wiedziałam, że nie mogę przejśc obok niego obojętnie. Moja gorąca miłość do ów kolażu zaowocowała mebelkami ozdobionymi techniką decoupagu - szfka z wysuwanymi szufladami, stolik z podwójnym, zdejmowanym blatem (sama siebie zaskoczyłam tym pomysłem ha ha ) oraz parawan . Będę nieskromna... Kocham je i nikomu nie oddam! Mebelki staną w miniaturowej redakcji, którą mam w planach już przynajmniej od roku... Tylko ciągle brakuje mi czasu na jej zbudowanie.

Hello again! When, a few days ago, I was searching for mini printables to make some vintage magazines I found a vintage collage. I fell in love with it at first sight and I exactly knew how I wanted to use it. Here you have a vanity screen, a table with removable countertop and a chest of drawers. I won't be modest... but I do like them! 





sobota, 21 lipca 2018

Kosze to wiktoriańskiej łazienki. Victorian bathroom baskets.

                   
                  Witajcie kochani! Dziś przychodzę do was z kuferkami, które zrobiłam dla siebie. Mieszkają już w łazience wiktoriańskiego domku. Początkowo powstać miał tylko jeden, duży kufer na bieliznę, ale... ale jak to u mnie bywa poszło taśmowo... No i powstała taka wiktoriańska, przybrudzona gromadka. Obiecuję, że kiedyś pokażę wam też zdjęcia kuferków w łazience, ale póki co nie jestem w stanie zrobić zdjęć. Jak tylko otworzę domek pewne malutkie rączki chcą mi pomagać w sesji i robią "porządek" w domkowych pokojach. Muszę poczekać, aż zacznie się nowy rok przedszkolny.

Hello everyone! Today some new baskets. Again! I made them for me an dthey already live in my Victorian bathroom. At the beginning I wanted just one big linen chest but... I couldn't resist and I made some friends for him, too. It's just me :-) I will show you some photos of the baskets in my bathroom, too, but I need to wait till the new school year begins. I am not able to make any photos of my dollhouse now as there are some small naughty hands that make a lot of movement in the house every time I try to open it.





czwartek, 12 lipca 2018

Vincent i jego walizki. Vincent and his suitcases.



    Dziś kochani pokażę wam drugiego z lalków, który dotarł do mnie niedawno. Vincent, były korespondent wojenny, który wiele przeżył i postanowił osiedlić się w spokojniejszym miejscu. Vincent został przemalowany przez Urszulę Cz. Nardello. Perukę i ubrania uszyłam natomiast ja. Vincent dostał także dwie walizki, w których trzyma swoje skarby i posadę dziennikarza w małej redakcji lokalnej gazety w Dollsville.

Hello! Today the second of my two new male dolls. He's been repainted by Urszula Cz. Nardello, too. The wig and clothes have been sewn by me. Vincent got two old leather suitcases, too. He keeps his belongings inside. He's got a job, too. He will be a journalist in a local newspaper in Dollsville in our Secter Heidi Ott Doll's life group on Facebook.






A na koniec cała moja czwóreczka, ubrana przeze mnie, przemaowana przez Ulę. 
And here you have all my male dolls, repainted by me, got dressed by me.